Lata upłynione
Lata upłynione,
Grzechem utopione,
Teraz się zwracają,
Synaczkiem wspierają
Boga przedwiecznego,
Z Panny spłodzonego;
Lecz i ten w niewoli
Idzie w drogę gwoli
Złemu tyranowi,
Zdrajcy Herodowi:
Ten zabijał dzieci,
Mając sam na pieczy
Króla żydowskiego.
Lecz zamysły jego
Prędko odmieniono,
Pana nie zgubiono.
Tamże przed wieczorem
Z ogromnym taborem
Uchodził; anieli
Pieczą jego mieli.
Przyszedł spracowany
Na grunt zapisany
I tam sobie śmiele
Odprawiał wesele.
Pieśń spogląda na narodzenie Jezusa poprzez długie dzieje ludzkiego grzechu i oczekiwania. Pamięć o zagrożeniu ze strony Heroda spotyka się z nadzieją przyniesioną przez Dziecię.
Dłuższą opowieść warto odczytywać etapami, wyjaśniając starsze sformułowania. Pomaga to rozpoznać, jak radość Bożego Narodzenia zostaje połączona z szerszą historią zbawienia.
Źródło tekstu: Jan Żabczyc, „Symfonie anielskie abo Kolenda”, wyd. Akademii Umiejętności, Kraków 1913, s. 14–15.


Komentarze