O jak srodze jest rozpięty
O jak srodze jest rozpięty!
Na krzyżu mój Jezus święty,
Dla mizernego grzesznika,
Włócznia bok jego przenika.
Już niechaj serce kamienne,
Staje się teraz odmienne:
Niechaj z swej twardej opoki,
Puści źródło, łez potoki.
Gdy Jezus Ducha świętego,
Wypuszcza z ciała swojego;
Z grzesznikiem czyni przymierze,
Do raju go z sobą bierze.
Obraz Jezusa rozpiętego na krzyżu prowadzi do skruchy i współczucia. Pieśń kończy się pamięcią o pojednaniu grzesznika i obietnicy raju, odsłaniając nadzieję ukrytą w scenie męki.
Można czytać ją podczas wielkopostnego rozważania albo osobistej modlitwy przed krzyżem. Warto dojść aż do zakończenia, gdzie opis cierpienia ustępuje miejsca ufności w miłosierdzie.
Źródło tekstu: Michał Marcin Mioduszewski (zebr.), „Śpiewnik kościelny”, Kraków 1838, wraz z dodatkami (1842–1853), s. 449.
Zdjęcie główne: Chrystus ukrzyżowany — Diego Velázquez


Komentarze