Witaj Pani, my poddani — pieśń szkaplerzna
Witaj Pani, — my poddani — do nóg padamy,
Lecz nie insze — mamy czynsze, które składamy,
Tylko serce skruszone
Lecz wszystko uniżone.
Z takiej dani, — śliczna Pani
Racz być kontenta!
Jest to jawna, — żeśmy zdawna — dług zaciągnęli,
Gdyśmy z czystych — macierzystych rąk Szkaplerz wzięli.
I dobrze nam w tej barwie,
Bo nas piekło nie zarwie,
Jeśli Szkaplerz — jako puklerz
Grzechu nas broni!
Ale za te — tak bogate orderu znaki,
Cóż Ci damy? — gdy nic nie mamy — ziemskie żebraki!
Tylko duszę i ciało,
Weżże i to, choć mało;
A tak będzie — głośno wszędzie
Żeśmy Twoi poddani.
Więc tej Pannie — nieustannie — śpiewajmy dzięki,
Żeśmy taki — znak nad znaki — wzięli z Jej ręki.
Szkaplerza się trzymajmy,
A Maryi wzywajmy;
Z Jej Opieki — żyć na wieki
Z Bogiem będziemy. Amen.
Pokłon Matce Bożej jest połączony z ofiarowaniem skruszonego serca. Wspólnota powołuje się na jej opiekę, prosząc o wierność i życie w bliskości Boga.
Pieśń można wykorzystać w modlitwie związanej ze szkaplerzem lub osobistym zawierzeniu Maryi. Warto odczytać dawny obraz składanej daniny jako zaproszenie do miłości wyrażanej czynami.
Źródło tekstu: Anonimowy, „Pieśni i Hymny nabożne do cudownego Ostrobramskiego Matki Boskiej obrazu”, W. L. Anczyc i Spółka, Kraków 1897, s. 62.


Komentarze