Czystsza nad słońce oczyszczenia czeka
Czystsza nad słońce oczyszczenia czeka,
Idąc w poczet z grzesznemi;
Lubo jest Matką Boga i człowieka,
Panią nieba i ziemi:
Z Mojżeszowego wyjęta prawa,
Przecież na wywód w kościele stawa,
Wraz z niewiastami innemi.
Będąc bez grzechu, idzie na ofiarę,
Z pokorą do wywodu;
Kładzie na ołtarz Synogarlic parę,
Na okup swego Płodu:
Niesie na ręku Matka jedyna,
Swego i oraz Boskiego Syna,
Zbawcę ludzkiego narodu.
Symeon stary Boga błogosławi,
Widząc go w tej dziecinie;
Szczęśliwaś Matko, że twój Syn świat zbawi,
Że masz Boga w rodzinie:
Więc teraz Panie wypuść mnie z ciała,
Gdy cię już dusza moja widziała,
W tej pożądanej godzinie.
Zwycięża pychę, Maryi pokora,
Wyniosłość bierze w pęta;
Gdy oczyszczenie ta przyjmuje, która
Bez zmazy jest poczęta:
Dała nam przykład Królowa nieba,
Jak się w pokorze ćwiczyć potrzeba;
Więc zgiń hardości przeklęta!
Pieśń rozważa pokorę Maryi przychodzącej do świątyni, mimo otrzymanej od Boga godności. Kontrast między czystością a poddaniem się zwyczajowi staje się wezwaniem do przezwyciężania pychy.
Można czytać ją w odniesieniu do ofiarowania Jezusa w świątyni. Osobista modlitwa może zakończyć się pytaniem o gotowość do cichej służby, bez szukania uznania i pierwszeństwa.
Źródło tekstu: Michał Marcin Mioduszewski (zebr.), „Śpiewnik kościelny”, Kraków 1838, wraz z dodatkami (1842–1853), s. 190.


Komentarze