Człowiek drogę cnót porzucił — pieśń o męce Pańskiej
Człowiek drogę cnót porzucił,
Z Niebem, i z sobą się skłócił;
Sam Bóg wśród ludzi przychodzi,
Niespokojne Plemię godzi.
Co naucza, zaraz iści,
Pracuje nam dla korzyści,
Nieść mu z nami ciężar miło,
By lżej Człowiekowi było,
O dobro nasze stroskany,
Odpoczywał zmordowany,
Znosił niewczas, głód, pragnienie,
Niszczy go Ludzkie zbawienie.
Cóż mu oddał ród zacięty?
Przyszedł do swych, nie przyjęty!
Jeszcze nań potwarz włożyli,
I Ludzie Boga sądzili!
Wycierpiał policzki, bicze,
I więzienie Niewolnicze!
Sprawca wolności człowieka,
W ciemnym lochu zgonu czeka!
Potem go na śmierć wiedziono,
Z Ciernia koronę włożono,
Gwoździami na krzyż przybito,
I włócznią bok mu przeszyto!
Tak Świętą Krwią zlany cały
Umarł sromotnie Pan chwały!
I gdy w Ludziach twarda dusza,
Cała Natura się wzrusza.
Drży ziemia, słońce zaćmione!
Groby zmarłych otworzone:
W przestrzeniach Nieba głos kwili:
„Ludzie Chrystusa zabili!„
Boże! Miłość i złość była,
Co cię o śmierć przyprawiła!
Najwyżej każda się wznasza,
Miłość twoja, a złość nasza!
Te gromy, karać nas bieżą!...
Lecz w któreż miejsce uderzą
Twe pioruny nie wstrzymane,
By nie było krwią twą zlane?...
Raczy miej litość nad nami
Twoimi winowajcami;
I niechaj miecz twój nie tyka,
Pokornej szyi grzesznika.
Pieśń ukazuje mękę Jezusa jako odpowiedź Bożej miłości na ludzkie odejście od dobra. Rozważanie niesprawiedliwości prowadzi do pytania o własną winę i prośby o litość.
Tekst warto czytać etapami, zatrzymując się przy przemianie tonu od opowieści ku błaganiu. Końcowa prośba pomaga skierować uwagę ku miłosierdziu, a nie jedynie ku grozie cierpienia.
Źródło tekstu: Franciszek Karpiński, „Pieśni nabożne”, W drukarni J.K.Mći: XX. Bazylianów, Supraśl 1792, s. 13–15.
Zdjęcie główne: Chrystus ukrzyżowany — Diego Velázquez


Komentarze