Grzechem Adama ludzie uwikłani
Grzechem Adama ludzie uwikłani,
Wygnani z raju wołali z otchłani:
Spuśćcie, niebiosa, deszcz na ziemskie niwy,
I niech z obłoków zstąpi Sprawiedliwy.
Błąkał się człowiek wśród okropnej nocy,
Bolał i nikt go nie wspomógł w niemocy,
Póki nie przyszła wiekami żądana
Z judzkiej krainy Panna zawołana.
Ona pokorą i oczy skromnymi
Boga samego ściągnęła ku ziemi.
Że, którego świat nie objął wielkości,
Tego Panieńskie zamknęły wnętrzności.
Kiedy z obłoków Pan do nas zstępował,
Świat, jak rozległy, Człowieka szanował,
Człeka, przed którym pokornie zginano
Niebieskie, ziemskie, piekielne kolano.
Nie naszą Ci On zasługą ściągniony,
Miłość Go sama wiodła w ziemskie strony;
Wziął ciało ludzkie, z nim ból, niedostatki,
Zbratał się z nami, był Synem u Matki.
Dajmyż Mu za to dzięki, zborze wierny,
Że kochając nas, był nam miłosierny;
I wznosząc ręce ku niebu jasnemu,
Śpiewajmy chwałę Bogu Najwyższemu.
O czym opowiada pieśń?
Dawny tekst ukazuje miłość Boga jako źródło zbawienia. Odpowiedzią człowieka ma być wdzięczność i uwielbienie.
Jak śpiewać tę wersję?
Długie wersy wymagają spokojnego oddechu. Dawne określenie zborze wierny oznacza zgromadzony lud wierzących.
Źródło tekstu: Tomasz Flasza (oprac.), Śpiewnik kościelny katolicki, część I, Kraków, nakładem T. Gieszczykiewicza, 1930, s. 11–12.


Komentarze