Akt zawierzenia
Panie i Boże mój! Już teraz przyjmuję z Twojej ręki, z poddaniem i ochotą, każdy rodzaj śmierci, jaki podoba się Tobie zesłać na mnie, wraz z wszystkimi lękami, karami i cierpieniami, które będą jej towarzyszyły, jako wynagrodzenie za moje grzechy. Amen.
O czym mówi ten akt
Słowa o przyjęciu śmierci są wyrazem ufności wobec Boga, a nie zachętą do poszukiwania cierpienia. Można je odmawiać, jednocześnie korzystając z leczenia, opieki paliatywnej i obecności bliskich. Modlitwa nie wymaga obojętności wobec bólu ani rezygnacji z ochrony życia.
Dawny dekret a obecna praktyka
Tekst był rozpowszechniany wraz ze wzmianką o dekrecie z 9 marca 1907 roku. Takiej historycznej informacji nie należy traktować jako obietnicy, że samo jednorazowe odmówienie słów automatycznie zapewnia dziś odpust zupełny. Dyscyplinę odpustów później zreformowano.
Kościół przewiduje odpust na godzinę śmierci, związany z błogosławieństwem apostolskim. Gdy nie ma kapłana, dotyczy on odpowiednio usposobionych wiernych, którzy za życia zwykli się modlić; w tym szczególnym przypadku Kościół uzupełnia zwyczajne trzy warunki. Wyjaśnienie opiera się na Enchiridion indulgentiarum, nadanie 12. W konkretnej sytuacji warto poprosić kapłana o posługę i objaśnienie.
Jak modlić się bez lęku
Przeczytaj akt powoli i własnymi słowami dopowiedz to, co budzi niepokój. Możesz poprosić o pojednanie, obecność bliskich i pokój. Taka modlitwa ma umacniać nadzieję w miłosierdzie Boga.
Źródło tekstu: Tradycyjny akt przyjęcia śmierci.




Komentarze