O Maryjo
O Maryjo, na głos sługi
Nie odmawiaj Twej pomocy,
Bom czas długi, bardzo długi,
Żył bez Ciebie w zwątpień nocy;
Włos od smutku posiwiały,
Dusza starta i złamana,
W sercu zimny, skamieniały,
Bom znać nie chciał Matki Pana,
Bom miłował moje grzechy.
Dziś wyznaję serca winy
I nie szukam już pociechy,
Ale łask Twych okruszyny.
Żyłem długo jak umarły
W brudnym złości moich grobie,
Które z łask twych mnie odarły;
Jednak zawszem ufał Tobie.
I ta ufność mnie nie zwiodła,
Dziś do Ciebie mnie przywiodła.
Dzieckiem Twoim być przestałem,
Tyś być matką nie przestała,
A z tych łez, co przepłakałem,
Niech wykwitnie Twoja chwała!
Skrusz Twą siłą te kajdany,
Które duszę krępowały,
Zagój w sercu wszystkie rany,
Które grzechy mi zadały.
Z więźnia świata więźniem Twoim
Chcę być dotąd wierny, stały;
Lecz Ty obdarz mnie pokojem,
Bym był więźniem Twojej chwały!
Wiersz jest osobistym wołaniem do Maryi po długim czasie zwątpienia. Prośba o pomoc i pokój wyrasta z pragnienia odnowienia utraconej więzi.
Można czytać tekst w chwili powrotu do modlitwy lub duchowego zniechęcenia. Warto dopowiedzieć własne słowa, nie ukrywając wątpliwości ani tego, co najbardziej potrzebuje uzdrowienia.
Źródło tekstu: Karol Antoniewicz, „Poezye O. Karola Antoniewicza T. J. cykl Wianeczek majowy”, oprac. Jan Badeni, Spółka Wydawnicza Polska, Kraków 1895, s. 94–95.


Komentarze