O! której berła ląd i morze słucha
O! której berła ląd i morze słucha,
Jedyna moja po Bogu otucha:
O gwiazdo morska! o święta dziewico!
Nadziei moich niebieska kotwico.
Ciebie na pomoc błędny żeglarz wzywa,
Spojrzyj po jakiem strasznem morzu pływa:
Jedni rozbici na dnie morskiem giną,
Drudzy do ciebie po ratunek płyną.
Szczęśliwi którzy ominęli skały,
A przepłynąwszy pełne zdrady wały,
Na brzeg bezpiecznie zdrowie swe unoszą,
I padłszy na twarz dzięki ci zanoszą.
Noc mnie obeszła, biją zewsząd trwogi,
Już nie wiem jakiej mam się trzymać drogi:
Lecz gdy twe spuścisz na mą łódź promienie,
Świecić mi będą same nocne cienie.
O jaka ufność w mym się sercu rodzi,
Że cię zwać Matką, zwać synem się godzi:
Na srogich gniewach fal morskich popłynę,
Pewien twej łaski, wśród zguby nie zginę.
Maryja jest nazwana gwiazdą morską i podporą nadziei człowieka. Obrazy wzburzonych fal wyrażają doświadczenie zagrożenia, pośród którego modlący się szuka jej wstawiennictwa.
Pieśń można odczytać w chwilach niepewności i życiowych zmian. Zamiast dosłownie rozumieć każdą morską metaforę, warto nazwać własną sytuację, w której potrzebujemy prowadzenia.
Źródło tekstu: Michał Marcin Mioduszewski (zebr.), „Śpiewnik kościelny”, Kraków 1838, wraz z dodatkami (1842–1853), s. 838–839.


Komentarze