Maryja Panna Elżbietę nawiedza
Maryja Panna Elżbietę nawiedza,
Idąc spiesznie na góry;
Królowa sługę z wizytą uprzedza,
Pierwsze świadczy honory:
Matką jest Boską, wyższą nad ludzi,
Przecież do niższej sama się trudzi,
Dając nam przykład pokory.
Elżbieta ze czcią w objęcia ją chwyta,
I do siebie zaprasza,
Każdy tę Panią z uprzejmością wita,
W domu Zacharyjasza:
Zkądże ta łaska o Matko droga,
Że nam przynosisz w żywocie Boga,
Stwórcę, oraz Messyjasza.
Jan na Maryi przyjście wyskakuje,
Choć w wnętrznościach zamknięty;
Już drogę Panu przesłaniec toruje,
Sam niedawno poczęty:
Brzemię Maryi Boskie przenika,
Stwórcę poznaje, palcem wytyka,
Skacze w żywocie Elżbiety.
Bywają wzajem wizyty na świecie,
Ale pełne zgorszenia;
Więc bierzmy za wzór, oddane Elżbiecie
Maryi nawiedzenia,
Które nie miały żadnej biesiady,
Tylko o Bogu i cnotach rady,
Pożyteczne do zbawienia.
Nawiedzenie Elżbiety ukazuje Maryję jako osobę spieszącą z pomocą. Pieśń podkreśla spotkanie, wzajemną cześć i rozmowę skierowaną ku Bogu oraz dobremu życiu.
Utwór może towarzyszyć rozważaniu drugiej tajemnicy radosnej różańca. Jego treść zachęca także do prostej obecności przy kimś potrzebującym i do rozmowy, która umacnia zamiast ranić.
Źródło tekstu: Michał Marcin Mioduszewski (zebr.), „Śpiewnik kościelny”, Kraków 1838, wraz z dodatkami (1842–1853), s. 188–189.


Komentarze