Witaj niebios Królowa Pani
Witaj niebios Królowa Pani,
Godnaś wszelkiego pokłonu,
Wszak w litości twej zaufani,
Ciśniem się do twego tronu:
Witaj coś jest najlepsza z matek,
Obrono grzeszników szczera,
Kto się do cię w życia ostatek
Schroni, szczęśliwie umiera.
Tyś jest życiem, nadzieją naszą,
Twe miłosierdzie bez granic,
Niech nas grzechy jak chcą tak straszą,
Przy twej obronie to za nic:
Do cię syny Ewy wołają,
Płacząc, wzdychając wygnańcy,
Co wśród nędzy tylko zostają,
Smutni tej ziemi mieszkańcy.
Nie zważając żeśmy skalani,
Krnąbrne, ułomne stworzenia,
Z miłosierdzia na nas o Pani!
Rzuć twe łaskawe spojrzenia:
Czysty owoc czystego łona,
Co winy grzeszników maże,
Daj po śmierci niech go zasłona
Nie kryje, niech się pokaże.
Jezus Pan ten co gładzi winy,
Kiedy skończymy wygnanie,
W szczęśliwości owej jedyny,
Niech się nam zbawieniem stanie:
Zdarz Maryja dobra bez miary,
Wszak tobie cześć niosąc w dani,
Składać będziem dzięki, ofiary,
O święta! o słodka Pani!
Pozdrowienie Królowej niebios wyrasta z zaufania do jej litości. Pieśń łączy uroczysty pokłon z wdzięcznością i pragnieniem pozostawania w bliskości Matki Chrystusa.
Może służyć jako rozpoczęcie lub zakończenie modlitwy maryjnej. Warto wybrać takie tempo, w którym kolejne prośby i podziękowania pozostaną wyraźne dla całej wspólnoty.
Źródło tekstu: Michał Marcin Mioduszewski (zebr.), „Śpiewnik kościelny”, Kraków 1838, wraz z dodatkami (1842–1853), s. 841–842.


Komentarze