Wiek nie daje automatycznej odpowiedzi
Kanon 643 ustanawia minimalny wiek do ważnego przyjęcia do nowicjatu: ukończone 17 lat. Nie oznacza to obowiązku przyjmowania każdej starszej osoby. Ten sam porządek prawny pozostawia znaczenie prawu własnemu instytutu i innym warunkom dopuszczenia.
Kanon 642 wskazuje na zdrowie, charakter i dojrzałość potrzebne do danego sposobu życia. Nie chodzi o ocenę wartości człowieka, lecz o to, czy konkretna wspólnota i kandydat mogą odpowiedzialnie rozpocząć wspólną drogę.
Dlaczego wspólnoty mają różne wymagania?
Życie zakonne może oznaczać pracę apostolską, życie kontemplacyjne, wspólne mieszkanie, określony rytm modlitwy i wieloletnią formację. Doświadczenie pięćdziesięcioletniej osoby bywa cenne, ale nie usuwa potrzeby uczenia się tego sposobu życia.
Jeśli zgromadzenie podaje granicę wieku, zapytaj, czy jest bezwzględna i kto może rozpatrzyć wyjątek. Nie należy opierać planów na anonimowej obietnicy, że „jakiś zakon na pewno przyjmie”.
Obowiązki, które trzeba uporządkować
Trwające małżeństwo stanowi przeszkodę do ważnego przyjęcia do nowicjatu. Osobno trzeba uczciwie omówić obowiązki wobec dzieci, osób zależnych, zobowiązania finansowe oraz stan zdrowia. Poszukiwanie powołania nie powinno być sposobem porzucenia odpowiedzialności za bliskich.
Owdowienie lub zakończenie aktywności zawodowej może otworzyć nowy etap, ale nie jest samo w sobie dowodem powołania. Warto dać sobie czas na rozróżnienie pragnienia życia zakonnego od potrzeby odpoczynku, ucieczki lub towarzystwa.
Jak zrobić pierwszy krok?
Napisz do osoby odpowiedzialnej za powołania. Podaj wiek, sytuację rodzinną i ogólny powód zainteresowania wspólnotą. Zapytaj o możliwość rozmowy, rekolekcji i poznania codzienności. Nie trzeba od razu rozsyłać wrażliwych dokumentów do wielu miejsc.
Brak możliwości przyjęcia do jednej wspólnoty nie zamyka życia duchowego. Można rozważyć oblatów, świeckie gałęzie rodzin zakonnych, wolontariat lub inne formy zaangażowania. Każdą z tych dróg warto poznawać jako odrębne powołanie, a nie pocieszenie po „nieudanej rekrutacji”.




Komentarze