Kłaniam się tobie przedwieczny Boże
Kłaniam się tobie przedwieczny Boże,
Którego niebo objąć nie może:
Ja proch mizerny przed twą możnością,
Z wojskiem Aniołów klękam z radością.
Tu Stwórcę mego w wierze wyznaję,
Kocham serdecznie, pokłon oddaję;
Cieszę się wielce z twej Boskiej chwały,
Niech ci się kłania z niebem świat cały.
Dziękuję za to żeś się postawił
W tym Sakramencie, abyś nas zbawił;
Za twoje łaski tu wyświadczone,
Odbieraj od nas serca skruszone,
Które przed tronem twoim rzucamy,
O co pokornie wszyscy wołamy:
Błogosław Panie twemu stworzeniu,
Broń od nieszczęścia, ciesz w utrapieniu.
Przed oczy twoje nędze stawiamy,
Ratuj, od ciebie niech pomoc mamy.
Tyś Bogiem naszym piękności wieczna,
Bądź i obrona zawsze skuteczna.
Zostawaj z nami póki żyjemy,
W tym Sakramencie niech cię wielbimy,
A gdy się żbliży z ciałem rozstanie,
Twym świętym ciałem zasil nas Panie.
Pokłon przedwiecznemu Bogu łączy uznanie Jego wielkości z prośbą o bliskość. Eucharystia zostaje ukazana jako umocnienie duszy, także w chwili rozstania z ziemskim życiem.
Można czytać tę pieśń podczas adoracji albo jako osobiste przygotowanie do Komunii. Warto zatrzymać się nad różnicą między własną kruchością a hojnością Boga przychodzącego do człowieka.
Źródło tekstu: Michał Marcin Mioduszewski (zebr.), „Śpiewnik kościelny”, Kraków 1838, wraz z dodatkami (1842–1853), s. 157–158.


Komentarze