24 maja 1939 roku Parafia Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej otrzymała telefon. Dzwonił ekskomunikowany z kościoła Katolickiego ksiądz Andrzej Huszno. Prosił proboszcza Stefana Niedźwiedzkiego o szybkie przybycie, ponieważ ciężko zachorował.

Ksiądz Andrzej był założycielem sekty Polskiego Katolickiego Kościoła Narodowego. Rok po złożonych święceniach został zawieszony, ponieważ nie wypełniał obowiązków kapłańskich. Wydał broszurkę ,,Syn Człowieczy”, w której znajdowały się poglądy sprzeczne z doktryna Kościoła katolickiego. Co prawda odwołał to co w niej zawarł, ale opublikował następne dzieło ,,Kościół demokratyczny”. W tym czasie obejmował stanowisko proboszcza parafii Mstyczów, bez zgody władzy diecezjalnej. W 1919 roku usunęli go z obejmowanego stanowiska, a papież nałożył na niego kary kościelne. Ksiądz Huszno przebywał w więzieniu 10 miesięcy, a po wyjściu współpracował z Franciszkiem Hodurem.

W 1921 roku odwołał swoje błędy, ale wszedł w konflikt z kościołem katolickim, zakładając niezależna gminę religijną w Dąbrowie Górniczej. Zaczął on głosić nowoczesny poganizm, odrzucając tym samym karę wieczną oraz przestał wierzyć w Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego. Zaprzeczył on również nieśmiertelności duszy ludzkiej. Siał on zamęt w głowach mieszkańców Dąbrowy. Jako przystojny i znakomity mówca cieszył się poparciem robotników i robotnic. Zjednywał sobie ludzi dzięki praktykowanym ziołolecznictwem. Miał żonę Stefanię, czyli kwestionował życie w celibacie. W pewnym momencie jego Kościół liczył około 1500 wiernych. Nabożeństwa sprawował w ,,szopie” ,,Na Dziewiątej”.

Po odebraniu telefonu ksiądz Niedźwiedzki natychmiast udał się do chorego. Po przybyciu na miejsce odebrał od chorego wyznanie wiary i pismo, w którym potępia całą swoją dotychczasową działalność oraz prosi, aby wszyscy, których nauczał się nawrócili. Ksiądz Huszno wyspowiadał się, przyjął Komunię Świętą oraz został namaszczony olejem Świętym. Powrócił do wiary katolickiej.
Choroba księdza postępowała bardzo szybko. Lekarze ze szpitala św. Łazarza odmówili mu leczenia bo stadium choroby było już za duże. Na własne życzenie został wypisany ze szpitala. Chory pragnął, żeby zawsze przy nim był Ksiądz Niedźwiedzki oraz jego prośbą było, aby został pochowany na cmentarzu katolickim. Zmarł mając jedynie 47 lat.

Na pogrzeb zmarłego przyszło około 10tys. osób. Pogrzeb odbył się skromnie i bez ostentacji. Większość cieszyła się z nawrócenia księdza niektórzy jednak byli niezadowoleni, że porzucił swoje nauki. Trumnę z ciałem ustawiono we wnętrzu Bazyliki NMP Anielskiej.

Warto wspomnieć, że w tym samym dniu odbył się pogrzeb córki księdza Huszno. Nikt nie wie do końca co sprawiło, że powrócił on na drogę chrześcijanina. Miała w tym udział na pewno rodzina księdza, a w szczególności jego matka, która ubolewała bardzo nad tym, że syn zszedł ze ścieżki prawdziwego katolika. Na pewno za kapłanem odstępcą w niebie wstawiała się również druga matka- ta z Niebios, do której modliła się i wypłakiwała żale ziemska kobieta.